czwartek, 13 października 2016

Rewers - recenzja

Rewers, czyli zbiór opowiadań najlepszych polskich autorów kryminałów wpadł w moje ręce zupełnie przypadkowo. Będąc szczerą muszę przyznać, że kupiłam go tylko ze względu na to, że znajduje się tam jeden tekst Remigiusza Mroza. Później jednak doszłam do wniosku, że może to być doskonała okazja do poznania twórczości pozostałych rodzimych autorów. Teraz już nie jestem tego taka pewna.

Zbiór rozpoczyna się naprawdę dobrze. Pierwsze opowiadanie: Babcia Wiśniewska autorstwa Wojciecha Chmielarza (czyli postaci dotychczas zupełnie mi nie znanej, ale o tym potem) zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wydawało mi się bardzo dopracowane i pełne. Z opowiadaniami mam ten problem, że najczęściej ich zakończenia mnie nie satysfakcjonują, wydają mi się nijakie. Tu było inaczej. Do tekstu Chmielarza nie można nic dodać i nic z niego ująć, bo to zaburzyłoby całość. Opowieść ta kończy się bardzo konkretnie, niczego nie trzeba się tutaj domyślać, a to w opowiadaniach bardzo cenię. Do gustu przypadła mi również tematyka i nastrój. Wszystko tu jest na luzie, momentami aż za bardzo, ale puenta Babci Wiśniewskiej wcale nie jest taka błaha. Autor wybornie poradził sobie z połączeniem tak skrajnych tematów. W bardzo lekkiej, przystępnej formie zamknął bardzo ważne wartości takie jak sprawiedliwość, kłamstwo, solidarność czy zemsta. Co mnie jeszcze bardziej zdziwiło, choć to zaledwie opowiadanie, udało mi się polubić z tytułową bohaterką. Babcia, jak to babcia jest miła, serdeczna, troskliwa, lecz wbrew pozorom wcale nie stereotypowa, ale tego dowiecie się sięgając po Rewers.

Jedynym autorem, którego twórczość miałam już okazję poznać, poza rzecz jasna Remigiuszem Mrozem, był Ryszard Ćwirlej. Czytałam jego Tam ci będzie lepiej i spodobała mi się ta powieść. Byłam więc spokojna o to, co otrzymam w Rewersie. Wyszło... nieco inaczej. Opowiadanie było raczej średnie. Kończyło się niestety dość mdło, ale czytało się je nieźle. Pewnie miałabym o nim zdecydowanie lepszą opinię, gdybym... właśnie. Gdybym wcześniej nie przeczytała Tam ci będzie lepiej. A, że już to zrobiłam, zauważyłam szereg podobieństw między tymi pozycjami, które to sprawiły, że chcąc nie chcąc, Ćwirlej stał się w moich oczach pisarzem jednej opowieści, autorem, który nie wykracza poza jakąś określoną tematykę. I tu, i tu mamy środowisko policjantów czy tam milicjantów, do tego posiadówy w różnego rodzaju knajpach i ogólnie mówiąc powojenny/PRL-owski klimat. Fabuła w zasadzie nie powala na kolana, można ją streścić w trzech zdaniach. Przyznam, że po Ćwirleju spodziewałam się zdecydowanie więcej.

Zbiór zakupiłam ze względu na opowiadanie Remigiusza Mroza, a więc wypadałoby co nieco o nim napisać. Był to jeden z lepszych tekstów, ale wciąż poniżej moich oczekiwań. Opowiadanie chyba jako jedyne trzymało w napięciu i sprawiało, że naprawdę chciało się przejść na następną stronę i dowiedzieć się co dalej. Niestety znów nieco rozczarowało mnie zakończenie. Ale tym razem naprawdę nieco. Myślę, że mieszkańcy Opola powinni czuć się nim usatysfakcjonowani, ja niestety nie siedzę w tym temacie, dlatego dla mnie to wszystko było takie "odległe". Może Przez ciemne okulary to nie jest ten Remigiusz Mróz, jakiego znamy i kochamy, ale opowiadanie i tak trzyma poziom.

Później niestety nie było tak kolorowo. Zdecydowana większość opowiadań nie wzbudziła we mnie większych emocji – ot, zwykłe średniaki, ale muszę wyróżnić jeszcze 3 teksty. Dwa z nich: Pod Czarcią Łapą i Niedzielne popołudnia  wyróżniły się niestety negatywnie. Na tyle, że nie dałam im rady. Może kiedyś do nich wrócę, ale na tę chwilę po prostu mnie zanudziły. W tym pierwszym działo się wszystko, tylko nie to, co było związane ze śledztwem, a w drugim... hm, w tym po prostu działo się wszystko i nic. Nie potrawiłam wyłuskać o czym ono właściwie jest, do czego autorka zmierza. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda.

Wspomniałam o trzech tekstach, a więc pozostał jeszcze jeden. Moim zdaniem tylko troszkę gorszy od Babci Wiśniewskiej, czyli jak dla mnie najlepszego opowiadania tego zbioru. Jego autorką jest – ku mojemu sporemu zaskoczeniu – Joanna Jodełka. Kojarzyłam ją z Wariatki, książki, która mimo całkiem niezłej reklamy przyjęła się raczej średnio. Chyba po każdym spodziewałabym się tak dobrego opowiadania, lecz nie po niej. A tu proszę, takie milutkie zaskoczenie. Jej opowiadanie jest szalenie nowoczesne, świeże i oryginalne. Nim je przeczytałam, chciałam ocenić Rewers na 5 gwiazdek, ale Jodełka uratowała honor reszty autorów i zgarnęła dodatkowy punkt. Nie czytaj tego! (och, no i zobaczcie, ten tytuł!)  zwłaszcza pod koniec całkowicie mnie osaczyło i stłamsiło. Co ciekawe, w bardzo pozytywny sposób. To takie opowiadanie-nieopowiadanie, gra pomiędzy czytelnikiem, autorką z bohaterem. Musicie to przeczytać!

Wielkim symbolem Rewersu są miasta. Ten zbiór miał być podróżą przez najmroczniejsze zakątki polskich miast z wyjątkowymi przewodnikami – pisarzami z nich pochodzącymi (znaczy z miast, nie zakątków :D) . Pomijam już tu fakt, że opowiadania wcale nie są tak mroczne, zagadkowe czy intrygujące, jak można by przypuszczać. W tej chwili chciałabym skupić się właśnie na tych miastach. Wszyscy autorzy w większym lub mniejszym stopniu poradzili sobie z oddaniem specyficznego charakteru miejsca akcji. Wiadomo, jeden zrobił to lepiej, inny gorzej, ale ogólnie zadanie uznaję za zaliczone. Bardzo dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że to tak naprawdę główne założenie tego zbioru.

Myślę, że nadszedł właściwy moment, by odwołać się do tego, o czym wspomniałam na początku, a mianowicie do traktowania tego zbioru, jako możliwości do poznania twórczości wielu polskich autorów za pomocą tylko jednej książki. To wygodna droga na skróty, prawda? Wygodna, to fakt, ale niemiarodajna. Bo czy nie znając wcześniej wybitnych w moim odczuciu powieści Remigiusza Mroza, sięgnęłabym po nie po przeczytaniu Rewersu? Raczej nie. I tak by można wymieniać bez końca. Myślę, że najlepiej podchodzić do tego zbioru tylko orientacyjnie, nie kierować się nim ściśle. Ja z pewnością dzięki niemu z chęcią przeczytam coś Jodełki i Chmielarza, ale nie zmienia to faktu, że tak jak już wcześniej założyłam, sięgnę także po coś Opiat-Bojarskiej czy Małeckiego, mimo że ich teksty w tym zbiorze mnie nie zachwyciły. Zatem taka mała wskazówka – jak chcesz poznać twórczość danego autora, wyrobić sobie o nim zdanie, nie możesz poprzestać tylko na jednym opowiadaniu.

Zbiory opowiadań już tak mają, że nie da się ich utrzymać na równym poziomie, no a gdy każdy tekst jest innego autora, to już zwłaszcza, niemniej po Rewersie spodziewałam się zdecydowanie więcej. Jak zwykle dałam się złapać na hasła typu "tajemnice przeszłości", "mroczna strona polskich ulic" i inne. W rzeczywistosci książka okazała się dużo spokojniejsza już można by przypuszczać. Nie żałuję jednak, że ją przeczytałam. Dzięki niej poznałam kolejnego wspaniałego autora, jakim jest Wojciech Chmielarz, przekonałam się do twórczości Joanny Jodełki oraz poznałam przedsmak pisarstwa pozostałych autorów. No, a ostatnie opowiadanie... Gdyby pozostałe 10 opowiadań uznałabym za choćby średnie, zamiast 6, którą wystawiam temu zbiorowi, widzielibyście tu może nawet 8. Słowem - zbiór idealny nie jest, ale są teksty, dla których zdecydowanie warto po niego sięgnąć, a zatem, miłej lektury!

Moja ocena:6/10





Tytuł:Rewers
Data wydania:28.09.2016
Wydawnictwo:Czwarta strona






To jak, Rewers już przeczytany, jak wrażenia? A może nadal się wahacie?

22 komentarze:

  1. Rewers chciałabym przeczytać. Co do Jodełki, to czytałam jedną jej książkę i byłam pod takim wrażeniem jak Ty jej opowiadania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, w takim razie zdradź mi proszę, która to :)

      Usuń
  2. Wstyd, ale nie przeczytałam żadnej z ich książek... Nie przepadam za kryminałami, wiec po tę pozycje raczej nie sięgnę :)
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, rozumiem :) Każdy ma swoje ulubione gatunki.

      Usuń
  3. Niedawno czytałam antologię polskich twórców horroru, to może tym razem skuszę się na autorów kryminałów. Nie miałam dotąd żadnej okazji, aby poznać twórczość R. Mroza, choć bardzo bym chciała. Może to będzie nasze pierwsze spotkanie.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a jaki dokładnie tytuł? Podobała Ci się, polecasz? Ja ostatnio czytam wymiennie fantastykę z kryminałami i z chęcią sięgnęłabym po dobr horror :) "Rewers" jest raczej średni, ale ma w sobie opowiadania, dla których zdecydowanie warto po niego sięgnąć. Co do Mroza, to tak jak pisałam w recenzji, jeżeli będzie to Twoje pierwsze spotkanie z jego twórczością, raczej traktuj to wszystko tylko orientacyjnie, nie zrażaj się, jeśli Ci się nie spodoba, bo to nie jest jego najlepszy tekst :)

      Usuń
    2. Nawet recenzowałam "Halloween", znajdziesz w archiwum z września lub w tagach "horror" na dole bloga.
      Rozumiem, w takim razie może lepiej będzie od razu sięgnąć po jakąś jego powieść.

      Usuń
    3. Ok, już zerkam :) Co do Mroza, na początek polecałabym "Kasację".

      Usuń
  4. Do tej pory czytałam zbiory opowiadań jednego autora. No tak, opowiadanie to jednak co innego niż cała książka i jeśli o mnie chodzi, wolę powieść. Po prostu mam wtedy swoich ulubionych bohaterów na dłużej, powieścią można się nasycić. Ale jeśli kiedyś mi się będzie nudziło, to pewnie zajrzę do „Rewersu”. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę powieści, ale muszę przyznać, że opowiadania mi ostatnio nawet pasują, bo udaje mi się przeczytać z jedno czy dwa jadąc do szkoły i podczas przerw :)

      Usuń
  5. Opowiadania są świetną opcją gdy ma się mało czasu, myślę że z chęcią bym poznała tą książkę w całości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tu się zgodzę :) Miłej lektury w takim razie.

      Usuń
  6. Wydawnictwo raczwj nie posiliło się na dobrą reklamę tego zbioru, bo widzę to tu pierwszy raz. Niemniej jednak jedno chcę pochwalić - TWÓJ styl pisania. Wszystko co do joty do bez ujęte w słowa, żadnych błędów, a całość czytało się bardzo dobrze. Nic tylko się uczyć! Co do samego tworu jestem na nie. Po pierwsze mam swego rodzaju awersje do polskich książek, a to mogłoby ją jedynie pogłębić, po drugie dalej nie jestem przekonana do gatunku jakim jest kryminał. Niby przeczytałam już kilka dzieł, ale jedne bardzo mnie zaintrygowały (Dzieci gniewu), drugie wynudziły na śmierć (Miasto cieni), a trzecimi po prostu się delektuje (Sherlock Holmes). Podoba mi się jednak idea, pokazywania Polski poprzez taki zbiór. Nie widziałam jeszcze takiego zabiegu, a gdyby nie słabe jakościowo opowiadania mogłoby być naprawdę ciekawe i trafić nawet do tych, którzy kryminału jako-tako nie lubią. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za wszelakie literówki, ale komentarze z telefonu mają to do siebie. Niestety.

      Usuń
    2. Co do reklamy to masz rację. Ja kojarzyłam tę książkę, ale nie miałam pojęcia czym właściwie jest. Moją uwagę przekłuła dopiero na Festiwalu Kryminału, o którym pisałam ostatnio. Mignęło mi, że ktoś daje coś białego Mrozowi do podpisania. Już się zrobiłam zazdrosna, bo początkowo pomyślałam, że to mający za miesiąc premierę "Behawiorysta", ale dopiero potem zobaczyłam, że to właśnie "Rewers", i że Mróz też tam coś napisał.
      Dziękuję za miłe słowa. Szczerze mówiąc, zdziwiłam się nieco czytając je, bo nie przykładałam się jakoś szczególnie do tej recenzji i pisałam ją już właściwie w nocy :D Tak więc, skoro tak bardzo podobają Ci się moje teksty, mam nadzieję, że będziesz do mnie zaglądać tak często, jak już to robisz, i że zainteresuję Cię jakąś książką. A co do kryminałów/thrillerów, to mogę Ci polecić "Odwet", o którym ostatnio wspominałam i "Kasację" Mroza (ale skoro nie lubisz polskich autorów, radziłabym zacząć od tego pierwszego).

      Usuń
    3. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że posty pisane w nocy zazwyczaj wchodzą lepsze; wtedy ma się lepszą wene, a przynajmniej ze mną tak często jest. Wpadać będę na pewno często, choć już wcześniej też starałam się to robić dość regularnie :D

      Usuń
    4. Ja swego czasu pisałam tylko w nocy, więc coś chyba musi w tym być :D Zaraz zabieram się za pisanie, więc trzymaj kciuki, żeby jakoś to wyszło.

      Usuń
  7. I kolejna osoba o niej pisze, a ja nadal nie jestem przekonana.
    Chyba sobie odpuszczę ją. Wydaje się być słaba :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przede wszystkim bardzo nierówny zbiór. Ma parę opowiadań wartych uwagi, ale to wciąż żadne "must read", więc myślę, że nic się nie stanie, jak go soie odpuścisz :)

      Usuń
  8. Uwielbiam opowiadania! I chociaż ten zbiór wydaję się być średniawy, muszę po niego sięgnąć. Przeczytałam jedną z książek Mroza i niestety nie spełnił moich oczekiwań. Może pozostałe dadzą mi satysfakcję?

    Pozdrawiam,
    czytaniamania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a która to była książka? Nie chce mi się wierzyć, że Mróz może się nie podobać :O

      Usuń