poniedziałek, 12 września 2016

Hannibal - T.Harris - recenzja

Milczenie owiec (recenzja) Thomasa Harrisa było książką, którą naprawdę miło mi się czytało. Dlatego też nie czekałam długo i zabrałam się za kolejny tom, zatytułowany Hannibal. Był... inny. W pozytywnym sensie czy może negatywnym? Zapraszam na recenzję.

Minęło kilka lat od ucieczki tego słynnego zbrodniarza. W międzyczasie kariera Clarice Starling - już nie studentki akademii FBI, lecz prawdziwej agentki - posypała się. Hannibal Lecter oczywiście nadal jest poszukiwany. Teraz jednak, szuka go nie tylko FBI, ale i Mason Verger - okaleczony przez Lectera milioner. Milioner, pragnący zemsty. Nadchodzi era intensywnych poszukiwań Hannibala i prób jego schwytania. Z jakim rezultatem?

Tak jak wspomniałam na początku, Hannibal jest inny niż Milczenie owiec. W tej drugiej książce wyodrębniłabym dwa wątki - Buffalo Billa oraz Clarice i Lectera (czyt. ich rozmowy). Nie podejmę się wypisania wątków obecnych w Hannibalu. Jestem pewna, że pominęłabym któryś, bo było ich naprawdę sporo. Z reguły to dla mnie  zaleta, lecz nie w tym przypadku. Te wszystkie dodatkowe wątki, ciekawsze lub mniej, zakończyły się według mnie zdecydowanie zbyt szybko i nijako, patrząc na to, jak wiele uwagi (i stron) poświęcił im autor. Nie przypadkowo napisałam "ciekawsze lub mniej". Losy Margot, czyli lesbijki będącej siostrą Vergera śledziłam z zainteresowaniem, podobnie jak motyw hmm... "agresywnych świń". Tego samego nie mogę powiedzieć o "wątku włoskim", dotyczącym policjanta Rinaldo Pazzi'ego. Od początku nie polubiłam się z tą postacią, sama nie wiem dlaczego. W ogóle nie interesowały mnie szczególiki z jego życia, których nie omieszkał zaserwować nam autor. Z ulgą patrzyłam, aż kończę rozdział, którego akcja toczy się we Włoszech i wracam do mieszkania Clarice.

Nie bez powodu poruszyłam też kwestię mnogości zagadnień, jakie znajdzie się w powieści Harrisa. Milczenie owiec spodobało mi się głównie przez Lectera, który okazał się bardzo złożoną, pełną sprzeczności, fascynującą postacią. Ilość tak wielu wątków i obecność nowych postaci sprawiła, że tytułowego (!) Hannibala w Hannibalu jest bardzo mało. Podobnie jest z Clarice. Ok, może ona nie skradła mojego serca, ale szczerze mówiąc sięgając po kolejny tom z serii, wolałabym czytać więcej o znanych mi postaciach niż o bohaterach, którzy pojawiają się z książce po raz pierwszy. A więc podsumowując - za mało Hannibala (Starling i Crawforda też, swoją drogą) w Hannibalu.

Sama fabuła jest raczej dość dobra. W końcu na przykład dowiadujemy się czegoś o przeszłości doktora Lectera, ale... to wszystko to już nie to samo co Milczenie owiec. Nie ma tych zagrywek psychologicznych, nie ma tego wyczekiwania, jak na pytanie Clarice odpowie ten potwór i zarazem kulturalny, wykształcony człowiek. To wciąż dobra książka, którą czyta się dość szybko i przyjemnie, ale zabrakło w niej tych wszystkich smaczków, dzięki którym tak spodobało mi się Milczenie owiec

Mimo szeregu wad, nie mogę nie docenić mocnego zakończenia. Gdy czytałam Hannibala, nie wiedziałam jeszcze, że czwarty tom to prequel, a więc, że to w tym tomie wszystko musi się rozstrzygnąć. W innym przypadku pewnie obstawiałabym możliwe zakończenia. Ale tego, na które postawił autor bym się nie domyśliła. Jest odważne, kontrowersyjne i naprawdę robi wrażenie.

Nie mam pojęcia co jeszcze mogę napisać o tej książce. Wzbudziła we mnie ogrom mieszanych uczuć. Niby była dobra, ale po świetnym Milczeniu owiec spodziewałam się czegoś innego. Dodanie nowych bohaterów i wątków raczej nie przyniosło pożądanego efektu. Ograniczenie obecności Lectera i Clarice do minimum sprawiło, że wcale nie odczułam, że czytam kolejny tom tego cyklu. Jeśli ktoś ma już za sobą dwie poprzednie części, myślę, że musi sięgnąć i po tą. Zostawmy już w spokoju wady tej powieści, które tak naprawdę nie dla każdego będą wadami. To zakończenie jest absolutnie wyjątkowe i godne całego cyklu. Zachęcam by sięgnąć po tę powieść i dowiedzieć się jak zakończy się ta historia. 

Moja ocena:6/10





Tytuł:Hannibal
Autor:Thomas Harris
Wydawnictwo:Albatros
Data premiery:04.2013




Czytaliście już ten cykl? Też macie wrażenie, że Hannibal dość mocno różni się od poprzedniego tomu? 

15 komentarzy:

  1. Milczenie owiec i Hannibal to na tyle kultowe książki, że wstyd ich nie znać a jednak nie znam :) czy siegne? Nie wiem. Może kiedyś, tylko nie wiem czy moje nerwy to zniosą. Szkoda że w tej drugiej części jest dużo watkow pobocznych, które kończą się za szybko. No ale i tak jest 6/10, czyli niie było źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi było wstyd, dlatego sięgnęłam :D Oczywiście ja,jak to ja, musiałam coś zepsuć i pominęłam przypadkowo pierwszy tom. Książki nie są brutalne, straszne czy niesmaczne, więc myślę, że Twoje nerwy nie powinny przez nie ucierpieć. Po tych wątkach podocznych spodziewałam się o wiele więcej niż otrzymałam, bo autor przynajmniej przez większość powieści, bardzo o nie dbał.

      Usuń
  2. Uwielbiam! Tylko, że ekranizację, ponieważ nie czytałam książek, ale bardzo chciałabym przeczytać !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytałam dotąd tylko „Hannibal. Po drugiej stronie maski”. I bardzo mi się podobało, chociaż książka sama w sobie jest przerażająca (tak jak chyba z resztą wszystkie z tej serii). Zgadzam się, że Hannibal to świetnie wykreowana, fascynująca postać i jeśli miałabym czytać coś jeszcze z Hannibalów, to wolałabym, aby Lecter był jedną z głównych, jeśli nie główną postacią. Oglądałam tylko chwilę „Milczenie owiec”, ale przestałam, bo trochę bałam się tego filmu. Mogę czytać o jedzeniu ludzkich policzków, ale już nie koniecznie to oglądać (chociaż ostatnio nawet z czytaniem o takich rzeczach mam problem, nie wiem, czemu). Ale wydaje mi się, że po książkę chętnie by m sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja filmów nie oglądałam (ostatnio nie po drodze mi z nimi), a z książek czytałam "Milczenie owiec" i właśnie "Hannibala". Przez przypadek pominęłam pierwszy tom, "Czerwonego smoka", ale mam zamiar go przeczytać gdy już trochę zapomnę fabułę pozostałych części. Książki nie są jakoś bardzo straszne, a samego kanibalizmu jest w nich niewiele (ale nie wiem jak to było w pierwszym tomie). Masz rację, że film mógł bardziej przerażać, myślę, że książki powinny być dla Ciebie odpowiedniejsze ;)

      Usuń
  4. Nigdy nie czytałam ani nie oglądałam :/ również mam mieszane uczucia do sięgnięcia po te pozycje.

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Hannibal to postać na tyle znana, ze warto zapoznać się z książkami o nim (czy z filmami to nie wiem, nie oglądałam ich jeszcze) i poznać jego fenomen :)

      Usuń
  5. Od samego początku wiem, że to książka nie dla mnie. Myślę, że nie miałoby sensu po nią sięgać, bo i tak raczej nie doczytałabym jej do końca:(
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam więc nadzieję,że zainteresuję Cię kiedyś inną książką :)

      Usuń
  6. Niestety nie czytałam tej serii i w sumie zastanawiam się nad nią.
    Może warto dać jej szansę :D
    Pozdrawiam serdecznie.
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie klimaty to jak najbardziej.

      Usuń
  7. Są takie książki, które chcesz przeczytać, ale musisz czekać na odpowiedni moment. Z całym cyklem o Hannibalu właśnie tak mam – czekam na odpowiedni czas by zapoznać się z bohaterami i wydarzeniami tej książki. Co do filmów – oglądałam bardzo dawno temu i dobrze, bo mało pamiętam, więc spokojnie będę mogła się zabrać za czytanie. Serial – ponoć bardzo dobry, ale chyba będę miała na niego czas dopiero w przyszłe wakacje :D

    Pozdrawiam,
    czytaniamania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja serial dopisuję do mojej listy kilku...nastu seriali do obejrzenia :D Oczywiście to lista, z której nic nie ubywa, wręcz przeciwnie. Ale jeśli już to zabiorę się za niego jak już przeczytam cały cykl. Poza czwartym został mi też... pierwszy, bo omyłkowo go pominęłam :)

      Usuń
    2. Chyba też najpierw wolałabym przeczytać książki, a potem obejrzenie i filmu i serialu. U mnie lista "do obejrzenia" wciąż rośnie i jak tu wszystko pogodzić? :D

      Usuń