wtorek, 5 lipca 2016

" Ta książka nauczyła mnie, że czytać to bardziej żyć, to żyć intensywniej" - recenzja "Cień wiatru" C.R Zafon

Po trylogię Zafona miałam sięgnąć już dawno. Bardzo pozytywne recenzje, śliczne okładki i intrygujące opisy jednak mnie nie przekonywały, bo zawsze było coś pilniejszego do przeczytania. Do tego doszły obawy, czy może przypadkiem te książki nie są przereklamowane, jak choćby słynna Dziewczyna z pociągu? Wreszcie, w tę wakacyjną porę odważyłam się sięgnąć po dzieło Zafona, jakim jest Cień wiatru. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie jest ani trochę przereklamowane. Jest to książka tak dobra, jak mówią, a nawet lepsza.

Barcelona, rok 1945. Młody Daniel Sempere zostaje zabrany przez swojego ojca, właściciela księgarni na Cmentarz Zaginionych Książek. Chłopak musi wybrać jeden z tomiszczy i się nim zaopiekować. Wybór pada na... Cień wiatru autorstwa Juliana Caraxa. Zaintrygowany Daniel próbując poznać twórczość tego autora, nieumyślnie wplątuje się w zawiłą, niebezpieczną intrygę sięgającą jeszcze do czasów przedwojennych.

Ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami

Gdy zaczęłam czytać Cień wiatru miałam pewne obawy. Książka była ładnie napisana, klimatyczna, ale nie wciągnęła mnie tak, jak oczekiwałam. Na szczęście z czasem akcja bardziej się rozwinęła z zdecydowanie przyspieszyła. Myślę, że świetnie zaczęłam lipiec, bo w czerwcu czepiałam się właściwie każdej książki, a już największe zastrzeżenia miałam co do fabuły – bo za prosta, zbyt oczywista czy przewidywalna. Tutaj jest zupełnie inaczej. Cień wiatru to książka z potężną fabułą. Nie taką nie do przejścia, ale też nie najłatwiejszą. Łączą się tu losy żyjącego współcześnie Daniela oraz pisarza Juliana Caraxa, gdy ten był jeszcze młody. Całość może sprawiać problemy młodym czy początkującym czytelnikom, bo jest tu sporo nazwisk czy faktów, o których po prostu trzeba pamiętać.

Co prawda opis Cienia wiatru czytałam wieki temu, ale nie kojarzyłam, by była tam mowa o mozaice gatunków, jaką jest. Właśnie zerknęłam, że powieść Zafona jest zakwalifikowana do literatury współczesnej i jak najbardziej zgadzam się z tym przyporządkowaniem. Bo gdzie indziej przypisać powieść detektywistyczną z przyjemnym, delikatnym wątkiem miłosnym, elementami horroru i kryminału, której to akcja dzieje się po II wojnie światowej, a momentami jakieś dwadzieścia lat wcześniej? Jakieś pomysły? Kompletnie nie spodziewałam się, że w pozycji znajdę aż tyle. Obecności wątku miłosnego się domyślałam, ale cała reszta, a już zwłaszcza przeróżne sceny grozy obecne w powieści, były dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Przyznam, że chwilami wywołały u mnie strach, z czym nie poradził sobie King, przynajmniej w dwóch pozycjach, po które miałam okazję sięgnąć.

Ta książka nauczyła mnie, że czytać to bardziej żyć, to żyć
intensywniej

I z kreacją bohaterów Zafon poradził sobie wspaniale. Może główny bohater – Daniel był nieco bezbarwny, ale Ferminowi czy Caraxowi udało się podbić moje serce. Ten pierwszy okazał się niezwykle przyjacielskim, dobrym człowiekiem, skłonnym do filozoficznych rozmyślań i sprośnych żartów. Julian Carax to z kolei zupełnie inna postać – kwintesencja wrażliwości i tajemniczości.


Wcześniej zachwyty na temat twórczości Zafona przyjmowałam z przymrużeniem oka.Teraz stanowczo się pod nimi podpisuję. Cień wiatru to przepiękna, tajemnicza, choć momentami smutna powieść. Tak ogromna ilość tematów, jakie podejmuje sprawia, że zdecydowanie każdy znajdzie coś w niej dla siebie. Wątkiem wiodącym jest są tutaj mimo wszystko książki, a więc to pozycja obowiązkowa dla każdego ksiażkoholika. Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył – polecam!

Moja ocena:8/10







Tytuł:Cień wiatru
Autor:Carlos Ruiz Zafon
Wydawnictwo:MUZA SA
Data wydania: 13.10.2009





Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne tomy. Czytaliście tę trylogię? A może znacie coś podobnego? Piszcie! :)

33 komentarze:

  1. Też odkladam ciągle lekturę książek tego autora, czas się wziąć już do roboty. Te zachwyty nad jego twórczością muszą coś oznaczac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzucaj wszystko i czytaj Zafona, koniecznie!

      Usuń
  2. Tyle dobrego słyszałam o tej książce i nie wiem jakim cudem jeszcze jej nie zdobyłam :( wstyd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No troszkę wstyd :D Bierz się za niego czym prędzej, bo warto.

      Usuń
  3. Już Cię lubię <3 <3 Zafon to autor mojego życia <3 Chcę przeczytać wszystkie jego dzieła, ale na razie przeczytałam tylko dwie - "Cień wiatru" i "Więzień nieba" <3 <3 Ale na pewno to nadrobię. Na pewno! :) Wybacz te serduszka, ale ten autor tak na mnie działa <3

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, nic się nie stało;) Ja Zafona narazie lubię, a czy pokocham? To się okaże po kolejnych tomach :)

      Usuń
  4. Nie jestem pewna, czy jest to powieść dla mnie. Już od wielu, wielu lat planuję jej przeczytanie, ale wielowątkowość mnie nie przekonuje. Książka, o ile się orientuję, ma ponad 500 stron, co dodatkowo mnie odpycha. Wiele bardzo zaufanych mi osób polecało tą książkę, ale teraz znów nie czuję się przekonana. Może kiedyś? Na razie mam, co czytać i Zafona będę odwlekać jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nie wielowątkowosc, a złożoność jednego wątku. Wiem, że masz co czytać, przypomnę za rok <3

      Usuń
  5. Ta pozycja chodziła za mną od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogłem się zdecydować na jej zakup, choć słyszałem o niej dużo dobrego. Jak wczoraj zobaczyłem ją podczas wymiany książkowej przed jedną z Pań to już wiedziałem, że będzie moja! No i mam. Teraz tylko muszę trochę podgonić książki, które mam w kolejce żeby nie odczuwać winy, że odrzucam te książki, które już chwilę w kolejce czekają, kosztem nowej zdobyczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co tam ciekawego musisz podgonic? :)

      Usuń
    2. Wszystko stąd: http://lubimyczytac.pl/polka/4970295/w-kolejce/szczegoly :D

      Usuń
    3. O, Murakami. Powinnam w końcu wziąć się za twórczość tego autora. Jestem ciekawa co powiesz o Uległości. Ja miałam już dwa podejścia do Houellebecq'a i za każdym razem odpuszczałam po kilkudziesięciu stronach. A Mroza radziłabym przesunąć na początek kolejki :D

      Usuń
    4. Ta kolejka chyba jest ustawiona alfabetycznie, przez co zazwyczaj pytam kogoś znajomego o wybranie jakiejś liczby od 1 do XX (w zależności od tego ile książek w kolejce jest) i tę czytam. Chyba, że trafia się coś, na co aktualnie nie mam ochoty to robimy wtedy drugie podejście do wybierania numeru :D Murakami należy do mojego TOP3 pisarzy, o czym pisałem kiedyś na blogu, w pierwszym książkowym poście nawet ;)

      Usuń
    5. A, w ten sposób. No to przynajmniej zawsze masz niespodziankę :D A co Murakamiego (mam nadzieję, że dobrze odmieniłam!) możesz polecić na początek?

      Usuń
    6. Zaczynałem od Mężczyzn bez kobiet i to był chyba dobry wybór. Jakbym sam miał polecać to by pewnie to był Sputnik Sweetheart - jest bardzo spoko, ale pozostawia duży niedosyt, przez co chce się czytać więcej Murakamiego. Przynajmniej ja tak miałem. :P

      Usuń
    7. Ok, dzięki za wskazówki :)

      Usuń
  6. Wow, to musi być serio świetna książka. Mega mnie zaciekawiłaś! Akurat szukałam czegoś do czytania :)
    Pozdrawiam!
    http://noeese.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Czytałam lepsze książki, ale ta również była bardzo dobra, więc jak najbardziej zachęcam do sięgnięcia po nią ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Chciałam ostatnio zabrać się z jakąś książkę Zafona, ale ostatecznie zrezygnowałam z zakupu. Może "Cień wiatru" będzie dobrym wyborem :)
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam tylko Cień wiatru, więc jedynie tę książkę mogę polecić, ale myślę (i mam nadzieję), że inne są równie dobre.

      Usuń
  8. Czytałam tą książkę jeszcze za czasów swojej szkoły średniej. Na nudnych lekcjach historii. Doczytałam do momentu, kiedy niewidoma ukochana Daniela przespała się ze swoim nauczycielem muzyki i... byłam tak zbulwersowana i zniesmaczona, że przestałam czytać. Potem już do tej ksiażki nie wróciłam, a szkoda, bo zapowiadała się dobrze. Za to przeczytałam całą "Grę anioła". Jednak jakąś szczególną fanką Zafona nie jestem, mimo tego, że mam kilka jego książek ;). Może po prostu muszę go nadrobić?
    Pozdrawiam!

    #SadisticWriter
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może miałabym podobnie, gdybym bardziej zżyła się z głównym bohaterem, ale jak pisałam w recenzji, był on mi raczej obojętny. Koniecznie wróć do Cienia wiatru, bo dopiero później akcja konkretnie się rozkręca :)

      Usuń
  9. Mam za sobą dwie powieści Zafóna, ale "Cień wiatru" nadal przede mną. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zafon naprawdę dobrze pisze, odkryłam go mniej więcej wtedy kiedy Murakamiego i pozostaję wielką fanką obydwu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Murakami jeszcze przede mną, ale już sobie obiecałam, żeby w końcu przeczytać jakąś jego książkę ;) Mam nadzieję, że będzie tak dobra jak Cień wiatru.

      Usuń
  11. Czytałam już Grę anioła i Więźnia nieba, ale Cień wiatru czeka na specjalną okazję. Zafón to mój ulubiony autor. Wielu pisarzy mogłoby się od niego uczyć.

    http://pansamochodzikczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć ma być czwarty tom. Już nie mogę się doczekać :)

      Usuń
  12. Zafona czytałam tylko 4 książki dla młodzieży.. ,,Cień wiatru" jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie przepadam za młodzieżówkami, dlatego od razu zabrałam się za Cmentarz Zapomnianych Książek, ale kto wie, jeśli pozostałe tomy również mi się spodobają, może po nie sięgnę.

      Usuń
  13. Nigdy nie umiałam pisać dobrych recenczji, dlatego podziwiam cię bardzo mocno, że potrafisz dobrze oddać klimat książki w recenzji nie spoilerując i ogólnie podpisuję się pod tym, co napisałaś. <'3
    Pozdrawiam,
    Martuś z fangirlowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń